NauczycielowiTo a teacherZraniony raz na zawsze odchodzi w ciszę.
Długotrwały ból mija i nie zostaje po nim pieśń.
Któż może stać obok ciebie tak blisko Edenu,
Gdy oślepiłeś oczy wszystkich wzniesionym wysoko
Ostrzem, które w drżenie wprawiło każdego baranka i syna?
A teraz cisza domu wariatów, gdzie
Cienie żyją w krokwiach jak
Zmęczone dniem nietoperze,
Aż do chwili gdy zakręcony umysł, sygnał radaru,
Skusi je do wyolbrzymienia do rozmiarów góry na białej kamiennej ścianie
Twojej maleńkiej bezsilności.
Jak mógłbym zostawić cię w takim domu?
Czyż nie ma już więcej świętych lub czarodziejów
Sławiących szlaki uczniami,
Nie ma już zła, które można by ogłuszyć uderzeniem
Wilgotnego, czerwonego języka?
Czy poznałeś Mesjasza w lustrze
I spocząłeś, bo w końcu nadszedł?
Pozwól, że przy twym boku, Nauczycielu, zawołam o pomoc.
Wszedłem pod ten ciemny dach
Nieustraszony, jak uhonorowany syn
Wchodzi do domu ojca.
tłumaczenie Mirosław Dworniczak |
|